aacc bartkowa bojne grodek jelna jeziororoznowskie lipie nowobilski oko podole przydonica roznow roztoka sienna tropie wysocki zbyszyce

Jezioro Rożnowskie - Zapora Rożnów

(fakty historyczne).
W historii polskiego ruchu oporu zapora rożnowska miała stać się zagadnieniem jedynym w swoim rodzaju i wyjątkowym świadczą o tym choćby liczne legendy mówiące o takich czy innych wariantach jej obrony przed wysadzeniem. Legendy, w których nie kryje się ani przysłowiowe ziarnko prawdy, ale których częstotliwość świadczy o wadze i randze problemu.
Spróbujmy w gąszczu fantastycznych opowieści wybrać właściwe kontury sprawy, a zarazem położyć kres romantycznym bzdurom o wydarzeniach, które na szczęście dla zapory nigdy nie zaistniały.
Latem 1944r. rozeszła się po Sądeczyznie pogłoska, że Niemcy planują zaminowanie zapory celem jej wysadzenia. Pogłoska, jak to zwykle bywa urosła do rozmiarów kosmicznych, siejąc grozę i lęk głównie w setkach wsi poniżej zapory, którym wykonanie takiego planu przyniosłoby całkowitą zagładę.
Wieści te dotarły do kierownictwa ruchu ludowego, komend obwodowych AK i BCh, oraz dowództwa 1 PSP-AK, a wreszcie do komendanta partyzantki radzieckiej ppłk. Zołotara. Sprawa nabrała ogromnego rozgłosu, stając się naczelnym zagadnieniem.

    Przez dłuższy czas problemem ewentualnej obrony zapory żyły sztaby sił zbrojnych Podhala i kierownictwa ruchu ludowego, któremu sprawa ta szczególnie leżała na sercu.

    Jesienią 1944r. do komend AK i BCh wpłynęły pisma od ppłk. Zołotara, który imieniem Zjednoczonych Oddziałów Partyzantki Radzieckiej okręgu południowego prosił o podanie stanu przygotowań do obrony zapory przed wysadzeniem, proponując ze swej strony pomoc, jaka w tej sytuacji będzie potrzebna.

Niezależnie od propozycji współpracy z partyzantką polską ppłk. Zołotar na własną rękę otoczył zaporę siecią wywiadu pragnąc odkryć i udaremnić zamiary wroga.

Tym bardziej, że był przekonany, iż plan wysadzenia zapory mieć będzie na celu zniszczenie oddziałów Armii Czerwonej, które

w danej chwili znajdują się poniżej zapory w zasięgu wodnej topieli.

      Ze strony polskiej sprawą zapory zajęło się dowództwo 1 PSP-AK zlecając szczegółowe opracowanie obrony zapory komendzie obwodu AK Nowy Sącz. W komendzie odbyła się specjalna narada, na której zostały omówione różne warianty obrony zapory łącznie z przydziałem funkcji i zadań.

      Bezpośrednie wykonawstwo operacji nazwanej >>Akcja Zapora << otrzymała placówka AK obejmująca teren gminy Łososina Dolna nazwana w konspiracyjnym skrócie >>Dolina<<, której komendantem był mgr Stefan Bednarek ps. "Wojtek" lub "Mścisław" z Michalczowej.

      Placówka Dolina sąsiadując z zaporą od strony zachodniej poprzez zalesiony wał OSTREJ, miała stąd idealny punkt obserwacyjny i uderzeniowy, poza tym była to placówka dobrze zorganizowana i miała na swym terenie jeden z lepszych oddziałów partyzanckich zwany grupą >>Topora<<

      Bednarek zaczął od prób nawiązania kontaktów z pracownikami zapory, aby zoriętować się w sytuacji ogólnej i ustalić możliwości dalszego działania. Zapora, strzeżona przez silny oddział żandarmerii a później Wehrmachtu, nie była terenem łatwym do konspiracyjnej penetracji.

Mimo wszystko udało się Bednarkowi zorganizować w Rożnowie komórkę AK na czele, której staną nauczyciel, wysiedlony ze Śląska Andrzej Mustel, ps. "Jeleń" komórka ta miała się stać bezpośrednim stróżem i obserwatorem zachodzących na zaporze wydarzeń.

      Niestety w pierwszych dniach lipca 1944r. Mustel, zanim zdążył cokolwiek dla sprawy uczynić, wskutek nieostrożności lub zdrady, został aresztowany. Poddany śledztwu nie wytrzymał tortur i zaczął sypać, wydając nazwiska ludzi, z którymi miał kontakty. W wyniku załamania się Mustla, zginą czołowy działacz chłopski z Przydonicy, Józef Sadłoń, ps. "Grab" zastrzelony

12 lipca 1944r. we własnym domu, w momencie próby wydarcia się z rąk gestapo. Drugą ofiarą był urzędnik Zarządu Gminnego w Kobyle-Gródku (dziś Gródek nad Dunajcem) Bronisław Fluorek. Sam Mustel, gdy już nie miał nic do powiedzenia, zginą rozstrzelany na żydowskim cmentarzu w Nowym Sączu. Z momentem aresztowania Mustla, działalność AK w Rożnowie ustała, i już do końca wojny nie udało się jej reaktywować w szerszym sensie.

W międzyczasie udaje się wywiadowi AK dotrzeć w głąb spraw zapory przez pozyskanie do współpracy głównej osobistości wśród polskiej załogi Rożnowa, mgr Wacława Balcerskiego. Balcerski, specjalista od zagadnień hydroenergii o europejskiej sławie, pracując na zaporze od początku, znał tu każdy szczegół, a poza tym honorowany przez Niemców jako wybitny spec, miał dostęp do wszystkich ważniejszych dokumentów

To też informacje dostarczone kilkakrotnie komendzie AK za pośrednictwem inż. Władysława Pietruszewskiego i innych, podające stan załogi zapory i jej uzbrojenie, łącznie z wyjaśnieniem najdrastyczniejszej sprawy domniemanego zaminowania zapory stały się dokumentami wagi zasadniczej.

      Z tą chwilą zainteresowanie zaporą ze strony AK ograniczyło się do częstego sprawdzania stanu ewentualnych przygotowań do robót minerskich na zaporze, oraz do penetracji wokół zapory, z myślą ratowania urządzeń zapory i elektrowni na wypadek, gdyby Niemcy zamierzali przed opuszczeniem Rożnowa dokonać jakichś aktów niszczycielskich.

      Równocześnie problemem zapory zajęło się powiatowe kierownictwo ruchu ludowego i komenda BCh nowosądeckiego obwodu z Józefem Olszyńskim i Stanisławem Szneiderem na czele.

Lokalne ogniwa ROCH i BCh otrzymały odpowiednie dyspozycje. Kierownictwo akcją zapora objął gminny komendant BCh a zarazem przewodniczący gminnej trójki politycznej, Stanisław Kantor, ps. "Ul" z Bartkowej.

      Kantorowi udało się stosunkowo szybko dotrzeć poprzez znajomych robotników na zaporę i zorganizować trójkę BCh. Weszli do niej: Stanisław Szmidt, Jan Lelito i Stanisław Hajduk. Zespół ten rozrósł się wnet do kilkunastu osób, obejmując znaczną część załogi, i choć nie odegrał tej roli, do jakiej był przeznaczony, - oddał przecież duże usługi, podtrzymując wśród załogi ducha polskości i informując kierownictwo ruchu ludowego o zachodzących na zaporze zmianach.

      W ostatnich dniach okupacji członkowie BCh na zaporze zdwoili czujność, spodziewając się jakichś wyjątkowych posunięć okupanta, które na szczęście nie zaistniały. A gdy odchodząca z zapory załoga przeciągnęła kabel telefoniczny do znajdujących się w pobliżu okopów, Szmidt przeciął go sądząc, że jest to właśnie kabel mający w odpowiedniej chwili zapalić domniemane ładunki trotylu, niosące zaporze zagładę. W innym miejscu ten sam kabel, na polecenie Kantora przeciął żołnierz BCh, Michał Wolak z Górowej.

      Ten właśnie fakt stał się powodem powstania różnorakich wersji, które krążąc po Sądeczyznie całymi latami wytworzyły wokół zapory krąg fałszywych legend.

 A tymczasem?

A tymczasem sprawy zapory biegły swoim porządkiem, trybem wielce prozaicznym , dalekim od mitów i legend. Jak wszystko co oparte jest na technice, postępie, i wiedzy.

 A oto bardziej charakterystyczne wycinki z dziejów rożnowskiej zapory, opracowane na podstawie zapisków własnych, a przede wszystkim w oparciu o dane wg. relacji inż. Wacława Balcerskiego obecnego profesora Politechniki Gdańskiej, wielkiego przyjaciela ziemi sądeckiej, współtwórcy zapory, która przyniosła Sądeczyznie tak cenne walory krajobrazowe i ekonomiczne.

      Na wstępie garść szczegółów informujących o zaporze od momentu jej narodzin. Projekt zapory rożnowskiej powstał w latach 1930-1935 w biurze dróg wodnych przy Ministerstwie Komunikacji w Warszawie. Opracował go zespół w składzie inż. Stefan Baszyński, Stanisław Smoleński, Krzysztof Puzyna, Marian Netkowski, Kazimierz Matul, i kilku innych, pod ogólnym kierownictwem inż. Zbigniewa Żmigrodzkiego, przy współpracy naukowców z Politechniki Warszawskiej przede wszystkim stałego konsultanta projektu, prof. dr Karola Pomianowskiego.

      Budowe zapory rozpoczęto w drugiej połowie 1935r. Roboty finansowane przez Ministerstwo Komunikacji, prowadziła mieszana polsko-francuska firma pod nazwą "Zapory i Roboty Hydrauliczne, T-wo Polsko Francuskie, sp.z.o.o." zwana w skrucie Z.R.H. Funkcje kierownicze ze strony polskiej pełnili w Z.R.H. inż. Włodzimierz Filipkowski, Zdzisław Lewalt-Jezierski, Henryk Wolfson i inni.

      Przy budowie zapory, oprucz czołowych "wodziarzy" przedwrześniowej Polski, pracowało szereg specjalistów zagranicznych z Francji i Szwajcarii. Dla ich zakwaterowania powstało obok zapory całe osiedle, noszące po dzień dzisiejszy nazwę Kolonii Francuskiej.

      Główne kierownictwo budowy zapory spoczywało w rękach wybitnych specjalistów z zakresu budownictwa wodnego z inż. Ziemowitem Śliwińskim, Wacławem Balcerskim i Edwardem Swiatopełk-Czetwertyńskim na czele.

      Równocześnie z zaporą rozpoczęto budowę dróg węzła rożnowskiego pod kierownictwem inż. Walentego Krzemienia, Stefana Litwiniszyna i Władysława Sitarskiego.

      W momencie wybuchu wojny stan zaawansowania robót wynosił na poszczególnych elementach od 30 do 80% .

Wiosną 1940r. Niemcy rozpoczęli drugi etap dziejów zapory, kontynuując rozpoczęte przed wiosną roboty i doprowadzając budowę do końca. Zapora sama gotowa była pod koniec 1941r. i z tą chwilą Niemcy rozpoczęli w oparciu o polską dokumentację budowę zapory w Czchowie.

Roboty w latach 1940-44r. prowadziło szereg firm niemieckich. I tak część budowlaną wykonała "Beton und Monier-Bau AG" dostawę i montaż turbin i generatorów przeprowadziły: "Escher wyss" z Rarensburga i "Brown Boveri" z Mannheimu; konstrukcje stalowe dostarczył i zmontował K. Rudzki z Warszawy, zaś budowę dróg prowadziły: "Baumer und Llosh" z Opola i "Helmuth v.Świetelsky" z Minzu. Kierownictwo budowy dróg pozostało jednak w rękach polskich, przy czym funkcje naczelne pełnił początkowo inż. Marian Netkowski, a następnie inż. Eugieniusz Buszma.

Pierwszym dyrektorem zapory z ramienia okupanta był inż. Ryszard Dirrigl z Monachium doskonały fachowiec, do polityki się nie mieszał a do polaków odnosił się bez specialnej wrogości ceniąc ich tyle, na ile zasługiwali swą postawą w stosunku do pełnionych funkcji. Wnet jednak na ogół dobre stosunki uległy znacznemu pogorszeniu o co postarał się niestety jeden z polskich pracowników zapory, Jan Adamaszek, lizus, intrygant, i donosiciel, który wkradłszy się w łaski Dirrigla, kłamliwymi oskarżeniami i podejrzeniami wprowadził w życie społeczne zapory atmosferę niepewności i lęku.

      Rok 1941 zapisał się w dziejach zapory serią dramatycznych wydarzeń, które kosztowały życie wielu osób. Dnia 21 stycznia 1941r. zostali aresztowani a następnie wywiezieni do obozów koncentracyjnych gdzie zginęli: inż. Jerzy Zawadzki, inż. Edward Słota i majster Michał Kalgin. Wszyscy trzej powiązani ze sławnym Związkiem Czynu Zbrojnego i jego siedzibą w barze "Hanka" w Nowym Sączu.

      Pięć miesięcy później na zaporę spada nowy bolesny cios, i znów na skutek związków z Nowym Sączem. Oto wiosną tego roku zamieszkał w Nowym Sączu młody student z Warszawy, brat żony pracującego na zaporze inż. Wasilewskiego

student >>spalony<< w Warszawie, członek ZWZ, zachowywał się w Nowym Sączu dosyć osobliwie i raczej podejrzanie, skoro zbierał po kupcach i rzemieślnikach datki na cele konspiracyjne, czego żadna z oficialnych organizacji podziemnych nie prowadziła. W czerwcu student ów, aresztowany prze policję granatową, zranił śmiertelnie komendanta posterunku w Chełmcu i zbiegł, ukrywając się przez kilka dni właśnie u Wasilewskich w Rożnowie. Parę dni później gestapo wpadło na ślad meliny studenta, aresztując go a z nim cały szereg osób, a więc inż. Zbigniewa i Henryka Wasilewskich, Artura Lożka, dr. Stefana Durkota i majstra Stanisława Ciotha. Ów student, Wasilewscy, Durkot i Lożek zginęli 21 lipca 1941 r. na palcu kaźni w Biegonicach, Cioth przeżył Oświęcim i doczekał się wyzwolenia w obozie Bresslau-Lissa.

      Końcem 1941 r. opuścił Rożnów inż. Dirrigl, przekazując dyrektorskie funkcje inż. Oswaldowi Francke. Francke, zrównoważony i uczciwy - nikogo za swej dwuletniej kadencji nie skrzywdził i nikomu nie zaszkodził, zapisał się w kronice zapory  ... gorącym romansem z Polką, w dodatku prostą dziewczyną za co w imię czystości aryjskiej cnoty - został karnie przeniesiony do >>Faterlandu<< .  cdn...

Opracował: Mariusz Nasalski

 

[Home] [Ryby] [Wypożyczalnie] [Szlaki] [Zapora] [Domki]  
 [Kwatery] [Świerad] [Jezioro] [Oferta] [Zabytki]

 Copyright(c) Bogdan Wysocki